Algorytm to zestaw reguł, według których platforma decyduje, co pokazać konkretnej osobie i w jakiej kolejności. Nikt z zewnątrz nie zna go w całości.
Wszystkie duże serwisy mierzą mniej więcej to samo: czy ludzie zatrzymują się na materiale, czy oglądają go do końca, czy reagują i czy wracają do autora. Reszta to detale, które zmieniają się kilka razy w roku.
Przykład. Warsztat samochodowy publikował długie filmy o naprawach. Po sprawdzeniu statystyk okazało się, że większość widzów odpada w pierwszych pięciu sekundach, bo materiał zaczynał się od planszy z logo. Usunięcie intra i zaczynanie od ujęcia usterki podniosło średni czas oglądania — a za nim poszedł zasięg. Algorytmu nikt nie oszukał, po prostu ludzie przestali uciekać.
Co z tego wynika. Zamiast szukać trików, patrz na dane o oglądalności swoich materiałów. One mówią o algorytmie więcej niż branżowe teorie.
Na co uważać. Krążące „sekretne zasady zasięgów” to zwykle wnioski z czyjegoś jednego konta albo dezaktualizowane wieści sprzed kilku aktualizacji. Wiarygodne są tylko komunikaty samych platform i własne statystyki.
Powiązane hasła
← Wróć do słownika marketingowego
Data publikacji:
Data aktualizacji:



