Audyt SEO to przegląd strony, który pokazuje, co konkretnie blokuje ją w wynikach wyszukiwania i w jakiej kolejności to naprawiać.
Dobry audyt obejmuje trzy warstwy: techniczną (czy roboty w ogóle mogą czytać stronę), treść (czy odpowiada na to, czego szukają ludzie) i pozycję na tle konkurencji. Sam wykaz błędów z narzędzia to jeszcze nie audyt — to lista, która nie mówi, od czego zacząć.
Przykład. Sklep z zabawkami miał 4 000 podstron w indeksie, z czego większość to warianty filtrów: kolor, rozmiar, cena. Wyszukiwarka marnowała czas na kopie, zamiast czytać opisy produktów. Wystarczyło zablokować adresy z filtrami, żeby po kilku tygodniach kategorie zaczęły wracać na pozycje.
Co powinno z niego zostać. Lista zadań uszeregowana według wpływu i nakładu pracy, z jasnym wskazaniem, kto ma je wykonać — programista, osoba od treści czy administrator serwera.
Na co uważać. Audyt liczący sto stron, po którym nikt nie wie, co zrobić w poniedziałek rano, jest bezużyteczny. Wartość jest w decyzjach, nie w objętości dokumentu.
Powiązane hasła
Dokumentacja źródłowa: Google Search Central — dokumentacja dla wyszukiwarki
← Wróć do słownika marketingowego
Data publikacji:
Data aktualizacji:



