Konwersja to moment, w którym odwiedzający robi to, na czym ci zależy: wysyła formularz, dzwoni, kupuje albo zapisuje się na listę. Sam wybierasz, co nią jest.
Bez tego wyboru nie da się ocenić żadnej kampanii. Jeśli nie wiesz, co liczysz jako sukces, zostają ci wyświetlenia i kliknięcia — a te nie płacą rachunków.
Przykład. Firma remontowa ustala, że konwersją jest wysłany formularz wyceny. W marcu stronę odwiedziło 1 400 osób, formularz wysłało 28. Współczynnik konwersji wynosi 2%. Po skróceniu formularza z dziewięciu pól do czterech wzrósł do 3,5% przy tym samym ruchu — czyli 21 zapytań więcej bez złotówki na reklamę.
Jak to policzyć. Liczbę konwersji dzielisz przez liczbę wizyt i mnożysz przez sto. Warto liczyć osobno dla telefonów i komputerów, bo różnice bywają duże.
Na co uważać. Nie ustawiaj jako konwersji rzeczy, które niczego nie kosztują odwiedzającego — czas na stronie czy przewinięcie do końca. Konwersja to działanie, przy którym ktoś coś ryzykuje: zostawia kontakt albo pieniądze.
Powiązane hasła
← Wróć do słownika marketingowego
Data publikacji:
Data aktualizacji:



