Mikrokonwersja to mniejsze działanie na drodze do celu: obejrzenie cennika, kliknięcie w numer telefonu, dodanie do koszyka, rozpoczęcie wypełniania formularza.
Przydaje się tam, gdzie właściwych konwersji jest za mało, żeby cokolwiek z nich wyczytać. Dziesięć zapytań miesięcznie nie da się analizować — czterysta wejść na cennik już tak.
Przykład. Firma budująca domy dostawała trzy–cztery zapytania miesięcznie. Za mało, żeby oceniać zmiany na stronie. Po dodaniu pomiaru wejść na stronę z projektami i kliknięć w „pobierz katalog” okazało się, że ludzie masowo otwierają katalog, ale prawie nikt nie przechodzi dalej. Poprawiono to, co było po katalogu — i liczba zapytań wzrosła.
Co warto mierzyć. Kliknięcia w telefon i e-mail, wejście na cennik, rozpoczęcie formularza, pobranie materiału, obejrzenie filmu do końca.
Na co uważać. Mikrokonwersja jest wskazówką, nie celem. Optymalizowanie kampanii pod kliknięcia w cennik potrafi przynieść dużo ruchu i ani jednego klienta.
Powiązane hasła
← Wróć do słownika marketingowego
Data publikacji:
Data aktualizacji:



